Mój misz masz myśli.
Ostatnie wpisy:
(Park Kowalski do jakiegoś drzewa i zaczyna walić w nie pięściami)
Kowalski:
Dlaczego ona , dlaczego nie ja, to powinienem być ja.
(Usiadł pod drzewem. Chwile później zeskoczył z niego Julian)
Julian: Co jest śmierdzący mózgowy pingwinie ?
Kowalski: Nie twój interes!
Julian : Jesteś jeszcze większy gbur niż ten szefujący
Kowalski : No i co z tego!
Julian : No niby nic. Ale władca jest jak ksiondz . Powiedz co chodzi ci po jajowatej łepetynie.
Kowalski: Już mówiłem! Na twoja sprawa! Odczep się! Wracam do bazy.
Julian( Obrażonym tonem) : Jak chcesz to żyć z tajemnicami phi!
( Baza Kowalski wchodzi do środka)
Skipper : Ochłonąłeś?
Kowalski: Ta...
(W bazie pojawiła się Marlena)
Marlena: Siemka
Szeregowy: Co tam masz w łapce?
********************************
I jak wam się podoba ? Czekam na komentarze :);)
Autor Liliana 01:34 05/09/15 | Komentarze (0)
Szeregowy : Gbur!(Krzyknął za strategiem ) Szefie dlaczego on był taki nie miły?
Skipper : Wiecie on był kiedyś taki cały czas.
Szeregowy: Gburowaty?
Skipper: Nie, nieustępliwy odważny nie dał sobie w kaszę dmuchać. Nigdy nie latał za babami jak teraz za Doris. Wręcz przeciwnie to one ubiegały się o jego względy. Zawsze w dobrej formie, niestety wojna zmienia żołnierzy ( ugryzł się w język).
Rico(ożywiony): Wojna!
Skipper(lekko zmieszany): Opowiem wam całą historię po treningu,
Rico : No ale wojna no!
Skipper: Trening!!!( Wrzasnął na całe ZOO).
Autor Liliana 04:33 02/09/15 | Komentarze (0)
Kowalski(Śni): Wszędzie pełno pyłu. Gdzieś w oddali słychać było dźwięk wybuchających bomb. Kurczowo trzymałem jej skrzydło . Szukaliśmy szefa. Była ranna i bardzo słaba. Musieliśmy się zatrzymać. W tedy zobaczyliśmy pędzący prosto na nas pocisk. Zamurowało nas nie mogliśmy się ruszyć. Tuż przed uderzeniem , nie wiadomo z skąd pojawił się szef. Wypchną mnie z pola,rażenia. Zaraz... Ona tam została... Nie! Tylko nie ona ! Proszę.. Nieee...
(Kowalski spadł z pryczy i obudził się)
Skipper: Co z wami żołnierzu?!
Kowalski: Dopadły mnie wspomnienia z przed dekady ( Zmarszczył brwi)
Szeregowy: A co się stało 10 lat temu?
Kowalski(przez zaciśnięty dziób) : Nie twoja sprawa żółtodzióbie
Skipper : Kowalski ! Nie obrażajcie młodego szeregowego . On nie wie że to drażliwy temat w tym oddziale
Szeregowych(obrażonym tonem) Właśnie!
Kowalski: Wszystko jedno idę do parku
Skipper: Mamy trening
Kowalski: Mam go w dziobie
*******************************
Jak wam się podoba pierwsza część?
Czekam na komcie <3:D
Autor Liliana 11:54 01/09/15 | Komentarze (0)
Mam dla was nowe opowiadanie. Mam nadzieje że szczególnie przypadnie ono do gustu fanom pingwinów z Madagaskaru. Zapraszam do czytania. Już nie długo 1 cz . Pamiętajcie o komentarz <3:-*
Autor Liliana 11:34 01/09/15 | Komentarze (0)
(Kate wraz z ekipą jeszcze kilka dni badała dom. Udało się im nawet zebrać jakiś materiał.)
Roxy: Następnym przystanek Kalifornia
Jeremy: Kate jedziesz z nami?
Kate: Jeśli nikt nie zgłasza sprzeciwu to chętnie
Alex: A niby dlaczego ktoś miałby się sprzeciwiać przecież jesteś pełnoprawnym członkiem ekipy
( Para naukowcy wraz z Kate wyruszyli w podróż po 4 dniach byli na miejsu.
Wtedy też na telefon brunetki przyszła wiadomość od Lisy)
Kate: Hej Kate bla bla.Nie odpisujesz bla bla . Wszyscy strasznie się o ciebie martwią bla bla. Odezwij się i wracaj do domu.
Jeremy: I co wracasz do domu?
Kate: Nie. Zostaje z wami
( Wyszła na zewnątrz i zaczęła pisać smsa )
Kate:" Liso czuję się tu dobrze i nie mam zamiaru wracać do domu. Jestem tu szczęśliwa."
Lisa:" Tu to znaczy gdzie?"
Kate:" W Kalifornii"
Lisa :" Znalazłaś szczęście na drugim końcu świata?"
Kate:" Tak bo czasem by je znaleźć trzeba przemierzać świat..."
**************************************************************
I to już koniec tego opowiadania. Jak się wam podobało? Czekam na komentarze ;):)
Autor Liliana 11:43 30/08/15 | Komentarze (0)
(Oczom dziewczyny ukazał się lekko zniszczony dom)
Kate:" Nie jest źle"
(Brunetka weszła do budynku. Było dość ciemno. Po chwili znalazła włącznik światła ku jej zdziwieniu światło rozbłysło. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Zauważyła śpiwory i porozrzucane rzeczy)
Kate:" Ciekawe kto tu mieszka"
Alex : Kim jesteś?
(Dziewczyna z białymi jak śnieg włosami położyła rękę na ramieniu"kati". Dziewczyna odskoczyła)
Alex: Przestraszyłam cię?
Kate: Troszeczkę. Jestem Kate
Alex: Ja jestem Alex. Szukam tu z przyjaciółmi zjawisk paranormalnych. A ty co tu robisz?
Kate: Z przyjaciółmi? Kto tu jeszcze jest
Alex: Roxy i Jeremy. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
Kate : Ja też szukam wrażeń. Niestety jestem kompletnym laikiem
Alex: Jeśli chcesz możesz się przyłączyć. Najlepiej zaczynać pod okiem zawodowców.
Kate: Naprawdę?
Alex:(zachichotała)Tak
Kate: Było by super
Autor Liliana 02:29 28/08/15 | Komentarze (0)
(Mark wyminął zwierzę, lecz wypadł z drogi i wjechał prosto w drzewo. Uderzenie było zbyt silne by je przeżyć)
Kate: Mark?! Mark!
(Podbiegła do chłopaka. Łzy spływały jej po policzkach. Drżącymi rękami wyciągnęła komórkę i zadzwoniła na pogotowie. Karetka przyjechała po 15 minutach. Załamana Kate wróciła do domu.
Megan : Kate , nic ci nie jest skarbie? Dzwoniła Clarisa, mama Marka..
Kate : Nic to nie ja wypadłam z drogi... Mówiłam mu żeby zwolnił ale mnie nie posłuchał...
Megan: Nie obwiniaj się
Kate: Nie mogę...
( Dziewczyna pobiegła do pokoju. Czuła jak słone łzy spływają po jej twarzy)
Kate:" To moja wina! To przeze mnie!"
( Głosy w jej głowie krzyczały. Nie chciała by ktoś wypytywał ją o to zdarzenie,nie wyłączając policji. Nie chce współczucia, ani słów pocieszenia.)
Kate:" Muszę odejść to jedynie rozwiązanie"
(Dziewczyna chwyciła torbę, spakowała kilka ubrań , mp3 , oszczędności , legitymacje i klucze. Poczekała aż jej rodzice zasnął i wymknęła się po cichu. Zabrała motor z garażu i pojechała prosto przed siebie. Nie widziała dokąd pojechać. Po chwili namysłu przypomniała sobie stary opuszczony dom. Ruszyła w jego stronę)
Autor Liliana 11:58 27/08/15 | Komentarze (0)
(Impreza trwała jeszcze 2 godziny. Następnie wszyscy się rozeszli. Mark i Kate wybrali się na przejażdżkę motorami)
Mark: Może mały wyścig?
Kate: Nie sądzę
Mark: No dawaj
( Chłopak przyspieszył. Jechał teraz niebezpieczne szybko)
Kate: Mark! Nie wygłupiaj się! Zwolnij!
Mark:Wyluzuj
(Na drogę którą jechał chłopak wyskoczyła sarna)
Kate: Uważaj!
Mark: Co?Wow!
Autor Liliana 10:32 26/08/15 | Komentarze (0)
(Chłopak dostał mocnego kuksańca)
Daria: Dzięki
Kate: To dla ciebie
( Wręczyła jubilatce z różową sukienką w środku)
Daria: Super szmatka ,dziękuję.Ej ludzie jest już cała paczka. Zaczynamy impre
(Szatynka włączyła magnetofon a muzyka ryknęła na cały dom. Większość gości ruszyło do tańca . Nie którzy tylko siedzieli i rozmawiali. Wśród nich były Lisa i Kate)
Lisa: Co taka kwaśna mina ?
Kate : Wkurza mnie to że rodzice traktują mnie jak 6-latkę
Lisa : Moi postępują ze mną dokładnie tak samo. Jedynie co możemy zrobić to im przytakiwać a robić co chcemy
Kate : Masz racje
Autor Liliana 02:38 25/08/15 | Komentarze (0)
Megan: Tylko wróć przed 24.00 Kati
Kate: Nie nazywaj mnie tak!
(Młoda brunetka wyszła z domu trzaskając drzwiami)
Mark: Co tam mała?
Kate: Może być... Moja matka traktuje mnie jak małe dziecko!
(" Kati" wyprowadziła motor z garażu. Starszy o rok blondyn zapiął kask)
Mark: Bywa. Co robimy!
Kate: Najpierw 16-nastka u Darii , a potem przejażdżka na motorach
Mark: Plan działania 10/10. Jedziemy?
Kate: Tak
(Dom Darii)
Kate: Sto lat i dużo...
Mark: Zmarszczek
***************************************************************
I jak się wam podoba? Czekam na komentarze ;).
Juz niedługo kolejna część.
Autor Liliana 09:28 24/08/15 | Komentarze (0)
*****
Hej Kate!
Co tam u cb?nie odzywasz się już parę tygodni.cała paczka martwi się o ciebie.
Nie odbierasz telefonów, nie odpisujesz na z Smsy. Wszyscy myślą że coś ci się stało. Próbuje ich uspokajać. Mówię że chyba pobyć sama ze sobą,lecz nie wierzę w to co mówię. Rozumiem że przeżywasz teraz trudne chwile ale dlaczego zniknęłaś bez słowa? Piszę do ciebie by przekonać cię do powrotu. Twoi starzy zgłosili nawet zaginięcie na policji. Strasznie się martwią. Ten wypadek nie powinien się wydarzyć. To nie twoja wina. To Mark , skończony idiota,chciał się ścigać. Sam na własne życzenie wypadł z drogi. Wyobrażam sobie, że to był straszny widok. Roztrzaskany ścigacz. Konająca 2 połówka. To za dużo nawet dla dorosłej osoby,a my mamy dopiero po 16 lat. Odezwij się proszę i wracaj do domu.

Lisa(twoja BFF)
Autor Liliana 03:53 23/08/15 | Komentarze (0)
Online: 0 Login i 112 Goście